x

Ostatni list do Matki

Piszę do Ciebie mamo, bo wiem że klęcząc prosisz Boga 
O syna i o zmiłowanie bo wielka w sercu twoim trwoga
Nie płacz mateczko, nie płacz proszę czas jest lekarstwem co leczy rany
a za dni kilka przyjdzie pismo, że „wyrok został wykonany“.
Ja nie rozpaczam, choć się boję a w sercu taka miłość płonie 
Więc klęczę u nóg Twoich mamo, całując spracowane dłonie.
Nie płacz Mateczko, muszę przejść te siedem schodów do piwnicy
Nieść moje osiemnaście lat, aby nie wlekli mnie strażnicy 
Kocham cię Matuś, słońce wiatr i łopot żagli na jeziorze 
I pierwszych pocałunków smak, i kiedy jest wzburzone morze!
Umierać jest mi strasznie żal, przysięgam na mą biedną duszę 
Tak trudno przejść te siedem schodów, a przecież przejść je muszę !!!! 
Więc jeśli kiedyś WRÓCI POLSKA to niech się za nas ktoś upomni 
Żegnaj Mateczko, muszę kończyć, klucz zgrzyta w zamku .......idą po mnie!!

 

                                                                       ppor. Leszek Andrzej Mroczkowski, wiersz napisany w celi więzienia (1953/54)

Piszę do Ciebie mamo,
Bo wiem, że klęcząc prosisz Boga
O syna i, o zmiłowanie
Bo wielka w sercu Twoim trwoga
Nie płacz mateczko, nie płacz proszę
Czas jest lekarstwem, co leczy rany
A za dni kilka przyjdzie pismo,
Że „wyrok został wykonany"
Ja nie rozpaczam, choć się boję
A w sercu taka miłość płonie,
Więc klęczę u nóg Twoich mamo,
Całując spracowane dłonie.
Nie płacz mateczko,
Muszę przejść te siedem schodów do piwnicy
Nieść moje osiemnaście lat,
Aby nie wlekli mnie strażnicy
Kocham cię matuś
Słońce, wiatr i łopot żagli na jeziorze
I pierwszych pocałunków smak
I kiedy jest wzburzone morze!
Umierać jest mi strasznie żal,
Przysięgam na mą biedną duszę
Tak trudno przejść te siedem schodów
A przecież przejść je muszę!!!!
Więc jeśli kiedyś WRÓCI POLSKA
To niech się za nas ktoś upomni
Żegnaj mateczko, muszę kończyć,
Klucz zgrzyta w zamku .........idą po mnie!!!

ppor. Leszek Andrzej Mroczkowski, wiersz napisany w celi więzienia (1953/54)

 

© 2017. Wszystkie prawa zastrzeżone