x

Tak było ...

Historia więzienia w Warszawie-Mokotowie

Początki więzienia na Mokotowie sięgają czasów zaboru rosyjskiego. Budowa rozpoczęła się we wrześniu 1902 r. i trwała blisko dwa lata. Wybudowany obiekt był nadzwyczaj nowoczesny, a projekt przewidywał stworzenie całego kompleksu więziennego. Do 1904 roku wzniesiono gmach główny na planie krzyża, szpital oraz dom mieszkalny dla administracji i pracowników więzienia. 

W założeniu zakład karny był przeznaczony wyłącznie dla więźniów kryminalnych. Jedynie w okresie rewolucji 1905 roku na Mokotów trafiło kilku bojowców Polskiej Partii Socjalistycznej. 

W pawilonie mieszkalnym usytuowane były cele przeznaczone dla 800 więźniów. W dolnej części budynku znajdowały się pomieszczenia gospodarcze, takie jak kuchnia i magazyny. W piwnicach pawilonu mieszkalnego zlokalizowano karcer oraz warsztaty, w których pracowali więźniowie.

 W odrodzonej Polsce więzienie mokotowskie było jednym z największych i najcięższych zakładów karnych. Teren więzienia otaczał ceglany mur z trzema bramami od strony ul. Rakowieckiej. Ze względów bezpieczeństwa w newralgicznych miejscach wybudowano wieżyczki wartownicze. 

W czasie walk o Warszawę we wrześniu 1939 r. więzienie nie zostało zniszczone. Szybko zostało zaadaptowane do potrzeb cywilnych władz okupacyjnych. Komendantem pozostał przedwojenny naczelnik, a kadrę służbową stanowili polscy strażnicy więzienni. 

W sierpniu 1944 r., po wybuchu powstania, Niemcy przeprowadzili pacyfikację więzienia. 2 sierpnia 1944 r. oddział SS stacjonujący po drugiej stronie ulicy wymordował więźniów i polskich strażników. W trakcie egzekucji doszło do buntu na ostatnim piętrze pawilonu mieszkalnego. Więźniowie wybili drzwi od cel, na korytarzu zbudowali prowizoryczną barykadę, którą następnie podpalili. Z korytarza weszli na dach przez świetliki znajdujące się w suficie, przeszli kolejnymi dachami i opuścili teren więzienia.

Budynki więzienne w większości nie uległy zniszczeniu, ucierpiał jedynie szpital, który został spalony. Dlatego też zaraz po wejściu do Warszawy wojsk sowieckich w styczniu 1945 r., obiekt został zajęty przez NKWD. W marcu tego samego roku więzienie przy Rakowieckiej przekazano do dyspozycji Departamentowi Więziennictwa i Obozów nowo powstałego Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Właśnie w tym okresie więzienie na Mokotowie stało się jednym z najstraszniejszych miejsc komunistycznego terroru. 

W roku 1947 r. w strukturach MBP utworzono Departament Śledczy, na czele którego stanął Józef Różański. Od tego momentu placówka na Mokotowie była jednocześnie więzieniem i aresztem śledczym. Różański był faktycznym naczelnikiem więzienia. To on decydował o losie tysięcy zatrzymanych członków antykomunistycznej konspiracji. Na potrzeby Departamentu Śledczego wybudowano specjalny pawilon, nazwany przez więźniów „Pałacem Cudów”. Było to miejsce, gdzie odbywały się wielogodzinne przesłuchania z użyciem tortur fizycznych i psychicznych. 

W więźniu przy Rakowieckiej w latach 1945-1956 przetrzymywano i torturowano najważniejsze osoby związane z opozycją antykomunistyczną i podziemiem zbrojnym. W tym okresie na Mokotowie byli więzieni m.in.: gen. August Fieldorf ps. Nil, płk Aleksander Krzyżanowski ps. Wilk, płk Franciszek Niepokólczycki, ppłk Łukasz Ciepliński ps. Pług, ppłk Jan Mazurkiewicz ps. Radosław, mjr Zygmunt Szendzielarz ps. Łupaszko, mjr Stanisław Skalski, mjr Hieronim Dekutowski ps. Zapora, rtm. Witold Pilecki, kpt. Kazimierz Moczarski, abp Antonii Baraniak, Kazimierz Pużak, Władysław Siła-Nowicki.

W więzieniu mokotowskim w okresie terroru stalinowskiego zostało zamordowanych na podstawie orzeczeń sądów kapturowych około 350 osób. Szacuje się, że blisko 1000 osób zostało zamęczonych w trakcie śledztwa. 

Po 1956 placówka przy Rakowieckiej dalej była ważnym elementem komunistycznego terroru. W specjalnie powstałym w 1950 roku pawilonie XII powstał oddział dla więźniów politycznych. Było to swoiste "więzienie w więzieniu". Wstęp mieli jedynie specjalnie wyselekcjonowani funkcjonariusze, będący na etatach Służby Bezpieczeństwa. W kolejnych latach funkcjonowania systemu komunistycznego w Polsce na terenie tego oddziału byli przetrzymywani ludzie niewygodni dla władzy. W 1968 roku oddział został zapełniony studentami, którzy protestowali na Uniwersytecie Warszawskim. W latach 70. byli tu więzieni działacze Ruchu, Komitetu Obrony Robotników, Konfederacji Polski Niepodległej. 

Po wprowadzeniu stanu wojennego w grudniu 1981 roku, na Rakowiecką zostało przywiezionych kilkudziesięciu działaczy NSZZ Solidarność. Przez całe lata 80. w mokotowskim więzieniu byli przetrzymywani działacze konspiracyjnych struktur, z Kornelem Morawieckim na czele, czy Józefem Szaniawskim - ostatnim więźniu politycznym PRL, uwolnionym w grudniu 1989 r. 

Zmiana systemu politycznego spowodowała zmianę w funkcjonowaniu więzienia na Rakowieckiej. Oddział dla więźniów politycznych przestał istnieć, a więzienie stało się typową jednostką penitencjarną. Ostatni osadzeni opuścili areszt w lutym 2017 roku. 



© 2017. Wszystkie prawa zastrzeżone